Pierwsze dni z protezą – wywiad z Dominiką

Pierwsze chwile z nową protezą to zawsze mieszanka emocji – radości, ekscytacji, ale też niepewności i pytań o to, jak będzie wyglądać codzienne funkcjonowanie. Dla Dominiki był to szczególny moment. Tydzień temu odebrała swoją trzecią protezę, a zarazem pierwszą mioelektryczną, która przez wiele lat była jej dziecięcym marzeniem. W rozmowie opowiada o pierwszych wrażeniach, początkowych obawach oraz o tym, jak szybko nowa technologia stała się naturalną częścią jej życia.

Jak wyglądał odbiór protezy?

Na samym początku towarzyszył mi lekki stres, choć tak naprawdę była to mieszanka wielu emocji. Czułam ogromną radość, bo było to coś całkowicie nowego – coś, z czym nie miałam wcześniej styczności przez całe swoje 18 lat życia. Tego typu proteza była moim dziecięcym marzeniem, czymś, co przez długi czas wydawało się nieosiągalne, a jednak w końcu stało się rzeczywistością. Sam odbiór przebiegł bardzo przyjemnie. Proteza była idealnie dopasowana i nie wymagała żadnych poprawek. Byłam pod dużym wrażeniem jej lekkości i płynności ruchów. Szczególnie spodobały mi się jej kolory oraz szerokie możliwości użytkowania.

Jak wspominasz swoje pierwsze dni z protezą?

Pani Magda uprzedziła mnie, żebym na początku się nie zniechęcała, nie stawiała sobie zbyt wysokich oczekiwań i przede wszystkim nie przemęczała się, ponieważ był to czas testów oraz nauki nowych czynności. Przyznam jednak, że nie do końca się do tego zastosowałam. Zabrałam protezę do szkoły i nosiłam ją przez ponad 8 godzin, a po lekcjach nadal z niej korzystałam – w końcu musiałam pokazać ją wszystkim znajomym. Ku mojemu zaskoczeniu nie pojawiły się żadne otarcia ani problemy z użytkowaniem. Bardzo szybko opanowałam też różne chwyty i z każdym dniem funkcjonowanie z protezą stawało się coraz łatwiejsze. Postępy były widoczne niemal codziennie, a dziś korzystanie z niej jest dla mnie całkowicie bezproblemowe.

Czy bałaś się, że nie poradzisz sobie z protezą?

Tak, na początku bardzo się tego obawiałam. Rozmawiałam z wieloma osobami, które dodawały mi otuchy i wspierały mnie psychicznie. Martwiłam się, że nie używałam wcześniej mięśni, które teraz są mi potrzebne. Moje wcześniejsze protezy były kosmetyczne, dlatego objętość mięśniowa lewej ręki jest u mnie znacznie mniejsza. Bałam się, że proces adaptacji zajmie mi dużo czasu. W rzeczywistości jednak wszystko przebiegło znacznie szybciej, niż się spodziewałam.

Czy jesteś zadowolona ze swojego sprzętu?

Zdecydowanie tak. Proteza spełniła wszystkie moje oczekiwania. Myślałam, że nauka płynnych chwytów zajmie mi znacznie więcej czasu, tymczasem wszystko przyszło mi bardzo naturalnie i dziś wykonuję je już niemal automatycznie. Z każdym dniem coraz bardziej się do niej przyzwyczajam, co daje mi ogromną satysfakcję. Ostatecznie okazało się, że było to znacznie prostsze, niż zakładałam.

Co powiedziałabyś osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z protezą?

Przede wszystkim warto nie nastawiać się z góry i działać w zgodzie ze sobą. Naprawdę warto spróbować. To niezwykle ciekawe i wartościowe doświadczenie – możliwość przeżycia czegoś, czego wcześniej nie mieliśmy szansy doświadczyć. Ja nigdy nie miałam ręki, dlatego było to dla mnie zupełnie nowe przeżycie i uważam, że zdecydowanie warto dać sobie taką szansę.

Historia Dominiki pokazuje, że początki z protezą nie muszą być trudne ani zniechęcające – mogą być pełne ciekawości, satysfakcji i małych codziennych sukcesów. Jej doświadczenie jest dowodem na to, jak ogromną rolę odgrywa indywidualne podejście, wsparcie oraz nowoczesne rozwiązania technologiczne. To także ważny głos dla wszystkich, którzy stoją dopiero na początku swojej drogi z protezą – warto dać sobie szansę, spróbować i pozwolić sobie na nowe doświadczenia.

Projekt i wykonanie web-2-business.com